czwartek, 14 lipca 2016

A. R. Ammons 

Sprawozdanie z postępu 

Jestem teraz 
w rzeczach 

tak małych 
że kiedy 

powiem buu 
znikam 


niedziela, 26 czerwca 2016

Nocą malutka Miriam


Różdżką palca wyczarowuje kręgi
w wodach delty
kałuży. Kołyszą się
rozgwiazdy nartników
i fragment galaktyki.

*

Różdżką palca wyczarowuje kręgi
w wodach delty
kałuży. Drży
fragment galaktyki.

Rudzik


Wniebowzięty
przez smugę światła wraca
po chwili zwrócony ziemi
z żółtą plamą pod dzióbkiem

Napił się słońca -
mówi maleńka Miriam


Śni


W południowym słońcu
śni, że zdobywa Troję.

Komar
nie dopuszcza.


sobota, 23 kwietnia 2016

środa, 27 stycznia 2016

Ogród zen (sumi-e)


Niski, drewniany klasztor, wokół którego rozciąga się 
strzegąca murów zieleń, lekka jak sen mieszkańców tego miejsca. 
Stary mnich siedzi na trzcinowej macie
w pozycji za-zen, ze wzrokiem skierowanym ku nie-miejscu
po dawnym Ja. Skupienia strzegą przymknięte powieki,
nieporuszone jak tafla umysłu,
odfiltrowujące kształty i kolory, pod którymi skrywa się
jedynie realne i trwałe nie-to.

Jest ranek. Mnich wsłuchuje się
w dobiegający z bambusowego gaju śpiew kosa.

Wczytując się w melizmatyczne zdobienia
odgaduje motyw przewodni pieśni,
której natężenie stopniowo opada, by chwilę później zaniknąć
pośród miarowo falujących traw. Ich szum
jeszcze przez chwilę unosi się w sali wypełnionej porankiem.

Obok mnicha, który właśnie otwiera oczy,
schnie starannie obmyty w wodzie pędzel.

Bambusowy gaj powoli traci pierwotną ostrość
świeżym tuszem nałożonej kreski.



*Sumi-e (sumi - czarny tusz, e - obraz), nazwa japońskiej monochromatycznej formy malarskiej, uprawianej dawniej głównie przez mnichów, a polegającej na tworzeniu obrazu za pomocą jak najmniejszej ilości pociągnięć pędzla.


https://www.youtube.com/watch?v=9x5WAfIxv8Q
https://www.youtube.com/watch?v=B-lmXhRr6bE


niedziela, 17 listopada 2013

Tryptyk na użytek własny


poiesis

pasterzowanie 
samotności

philosophia

myśl odnajdująca 
życie nieobecne

religio

Bóg 
pomimo


***


Zostań,

niech jeszcze nie zmierzcha.


Iwan Karamazow budzi się w środku nocy przerażony odgłosami trzasków


„I jeżeli cierpienia dzieci mają dopełnić sumy cierpień,  która jest niezbędna do kupienia prawdy (…),  z najwyższym szacunkiem zwracam Mu bilet”


To nie Sąd, 
Iwanie, 

to łza małego Griszki
po tamtej stronie snu,

krusząca 
fundament



Czytając „Pomiędzy” T. Dąbrowskiego


Muszka, mniejsza od łepka szpilki, 
cieńsza niż żyłka powietrza - jasnozielona rzęsa 
z oka słońca - przechodzi 
ze źdźbła na źdźbło, jakby zbierała wiatr 
do niewidzialnych koszyczków

(a może spija światło, skroplone 
na pochylonych pod ciężarem końcach?),

aż w końcu odlatuje 
z dłoni 


Smutek Miriam


Cała we łzach, jak płacząca szyba, 
za którą gasną skowronki. 



(Allegri: Miserere)


Nie przeczuwałeś, 
a jednak otworzyło cię 
Miserere 
jak ranę,

jak błysk rozcinający ołowiane niebo 
lub jak świt, który dźwiga 
ciężką od niewiary w nowy dzień
powiekę nocy

Złamany niespodziewaną czułością, 
w białe jak cisza południe 
styczniowego dnia, 
broczysz niewidzialnym światłem


___________

http://www.youtube.com/watch?v=XND3XXqt76Y